1. KREM: W jednym naczyniu utrzeć żółtka z cukrem aż żółtka zbieleją i masa będzie gładka i puszysta. W drugim utrzeć masło. Jajka i masło powinny być temperatury pokojowej (nie z lodówki).
2. Do jajek z cukrem wlewamy
ostudzoną kawę. Dokładnie mieszamy.
3. Do masła
(nie odwrotnie) stopniowo, cały czas ucierająć, dodajemy masę kawowo-żółtkową. Ucieramy, aż powstanie jednolity krem, dodajemy zapach rumowy.
4. Mleko gotujemy (inaczej zkwaśnieje) i
studzimy. W mleku maczamy herbatniki. Muszą być mięciutkie, dokładnie nasączone ale nie rozpadające się.
5. W rzędzie układamy 5 herbatników (łącząc je dłuższymi bokami), smarujemy kremem, na to znów kładziemy namoczone herbatniki, krem itd. Ostatnią warstwą powinny być herbatniki- bez kremu.
6. Robimy polewę: Wszystkie składniki roztopić w garnuszku i lekko gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż cukier się rozpuści. Można też użyć czekolady: wtedy rozpuszczamy ją i mieszamy z odrobiną masła. Polewamy górę i boki stefanki. Wstawiamy do lodówki- najlepiej na noc bo najlepiej smakuje na drugi dzień:D
Ciasto należy do moich ulubionych:D dlatego zachęcam do spróbowania:) Jest bardzo smaczne, wszyscy dziwią się, że można zrobić tak dobre ciasto z herbatników. Bardzo ważne jest żeby stefanka była dobrze schłodzona- przed podaniem powinna stać w lodówce kilka godzin. POLECAM!!
Poprostu pycha. Robi się je szybko i łatwo.
Zmodyfikowałam tylko - dodałam krem ajerkoniakowy. PYCHOTA :)
Przepis miałam w ulubionych od dość dawna i dość długo zbierałam się za jego wykonanie. Przepis wydawał mi się dość skomplikowany, dzięki podpowiedziom megi65 udało mi się w końcu złożyć to ciastuszko :) No właśnie duży plus za to, że ciasto składa się z ciastek i nie wymaga pieczenia.
Zrobiłam dokładnie w/g przepisu z tą zmianą, że dwie warstwy herbatników ( druga od dołu i druga od góry ) zamiast w mleku namoczyłam w rumie.
Niezapomniane wrażenia smakowe - dziękuję autorce :)
Tak wyglądała moja stefanka :
Niedługo powtórka !