
Grzyby chińskie wrzucić do wody i pogotować 30 minut. po tym czasie osączyć, odciąć nóżki, a kapelusze pokroić w cienkie paseczki. Mielone mięsko, np. wołowinkę (ja mielę sama, jest wtedy chude i smaczne)lekko podsmażyć z solą i pieprzem. Przerzucić do głębokiej miski. Cebulkę pokroić w kostkę, podsmażyć na złoto. Pieczarki poddusić na patelni z solą, a potem drobno pokroić. Marchewkę pokroić w słupki, tez poddusić. Liście kapusty w paskach leciutko podsmażyć. Makaron sojowy wrzucic do wrzątku i zostawić pod przykryciem na 3 minuty. Potem odcedzić i pokroić na kilkucentymetrowe paski.
Wszystkie składniki farszu wymieszać razem, dodając 2 łyżki sosu sojowego, jajko, sól, pieprz i ostrą paprykę.
Każdy płatek papieru ryżowego zanurzyć na moment w ciepłej wodzie, położyc na deskę aż zmięknie (płatki nie powinny się stykac, bo się posklejają), nakładać farsz i zawijać w niewielkie ruloniki. Jeśli robicie małe sajgonki wystarczy jeden placuszek ryżowy, ale może się zdarzyć, że papier się rwie albo lubicie więcej farszu - wtedy każdą sajgonkę zawińcie w dwa placuszki. Gotowe ruloniki pozostawić do wyschnięcia papieru ryżowego.
Smażyć krótko w głębokim gorącym oleju.
Podawać z gotowym słosko-pikantnym sosem chili, np. tao tao.
wczoraj robiłam sajgonki z tego przepisu. Farsz wyszedł mi troszkę za suchy, ale w smaku bardzo dobry. Wkn - dziękuję za przepis i polecam innym.
wyszło super :) normalnie jak bym miał budkę z tajskim jedzeniem w domu :)
Odnośnie papieru:
najlepiej kupić papier który w polsce sprzedaje asia foods (http://www.asiafoods.pl/) nie dość że jest tani (za 500g zapłaciłem w budce z azjatyckim jedzeniem 10zł) w porównaniu do tao - tao, to jeszcze jest duży i mocny....
Pozdrawiam
moja rada: jeśli już zawinięte sajgonki są zbyt mokre warto położyć je mące lub lekko nią oprószyć ;)
zrobiłem sajgonki już jakiś czas temu i musze przyznać, że wyszły rewelacyjnie ;-) naprawde super przepis, pychootka ;-) można eksperymentować z różnymi sosami, pełno jest różnych rodzajów w marketach, a taki sos sprawia, że każda porcja smakuje zupełnie inaczej ;-) Całkiem sporo roboty jest przy zawijaniu sajgonek, podobnie jak przy zawijaniu gołąbków zwłaszcza jak się robi wiekszą ilość. Pozdrawiam autorke i polecam samemu spróbować sajgonki przygotować. Smak wynagrodzi czas spędzony w kuchni ;-)
- 1/3 szklanki octu (najlepiej ryżowy,ale jest drogi więc ja stosuje jabłkowy,winogronowy lub balsamiczny)
- trzy łyżki stołowe wody
- 6 łyżeczek od cherbaty cukru (kopiate lub płaskie w zależności czy ktoś woli sos słodszy czy też nie)
Całośc mieszamy na patelni lub innym naczyniu jednocześnie podgrzewając.Kiedy będzie już bardzo parowac,trzeba wyłączyc i zostawi do wystygnięcia.Po wystygnięciu powinno byc konsystencji syropu,jeśli nie jest to jeszcze pogotowa chwilę i znowu odstawic do ostudzenia.Jak już konsystencja będzie odpowiednia:
- 1 ząbek czosnku przeciśniętego przez praskę + łyżeczka kurkumy i łyżeczka curry.
Sos będzie pomarańczowy,jeśli ktoś woli czerwony to jeszcze plus troszkę przecieru pomidorowego i całoś wystudzic,oraz zostawic,żeby przeszło.Po ok. 1 godz.sos jest gotowy.
Spyderman sos świetny, a taki łatwy :D dzięki za niego.
Nie jestem pewna jednak, jesli chodzi o grzyby chinskie, czy to grzyby Shiitake ? (w sklepach jest conajmniej kilka rodzajow grzybow do wyboru). Grzyby mun natomiast (zamierzam dodac zamiast pieczarek) to Black Fungus, a makaron sojowy (tak naprawde nie jest sojowy, ma jedynie mylaca nazwe) w tlumaczeniu to mung been noodles.
Z chęcią wypróbuję Twój przepis.
Wyglądaja bardzo apetycznie :)