1.kakao wymieszać z mąką w dużej misce i odstawić.
2.Miód zagotować z przyprawami,odstawić i włożyć margarynę,żeby się rozpuściła.poczekać aż wystygnie.
3.W śmietanie rozpuścić sodę i odstawić.Po dodaniu sody śmietana zwiększa swoją objętość.Smietana powinna mieć temperaturę pokojową.
4.Białka ubić na pianę,dodać cukier i ubijając dodawać żóltka.
5.Ubite jajka wlewać do mąki i delikatnie wymieszać,wlać miód i dalej mieszać.Na koniec dodać śmietanę z sodą.Ciasto jest dość rzadkie.
6.Odstawić ciasto na dobę w chłodne miejsce.W ciągu 24 godzin ciasto gęstnieje.
7.Ciasto podsypać mąką,rozwałkowywać na grubośc ok.3 mmi wykrawać pierniczki.Ciasto ma konsystencję klejącą dlatego mąki nie żałować,bardzo ładnie wchłonie się w ciasto.
8.Blachę wyłożyć papierem lub folią,"przykurzyć" mąką.Pierniczki ułożyć w pewnej odległości od siebie,bo sporo rosną nie tylko w górę.
9.Małe lub "diurawe" piec w temperaturze ok.180 stopni 7-8 minut,duże ,pełne bez wycięć w środku około10-12 minut.
10.Polukrować lukrem zrobionym z wody i cukru pudru.Po wysch nięciu lukru przełożyć do puszek i nie zaglądać do Świąt.
dodatkowe informacje
Pierniczki jak są jeszcze ciepłe to są miękkie,potem twardnieją a na koniec znów miękną.Dlatego najlepsze są po dwóch tygodniach.
Jest to przepis Kaeru z Mniam Mniama.
Dziś zrobiłam ciasto z połowy proporcji składników
- Choć przypraw troszeczke dałam więcej- i przyznam że ten dodatek kawy jest trafiony w 10tkę-poezja smaku.Jak mieszałam ciasto to musiałam skosztować (nawet salmonella -mnie nie odstarszyła),i powiem krótko--Pycha.Mam nadzieje że pierniczki tez takie wyjdą PYSZNIUTKIE..:):)