|
|
Megakruche herbatniczki
Wklepuję, żeby nie zapomnieć :). Przepis inspirowany innymi recepturami na herbatniki. Ciasteczka wychodzą twarde i kruche, ale bardzo pyszne - jak to ciasteczka - uzależniające. Polane czekoladą są jeszcze pyszniejsze... a myślę, że można je też przełożyć marmoladą, chociaż nie gwarantuję, że zmiękną. No i jeszcze jedno - na jeden raz taka porcja wystarczy, wychodzi kilka blach dużych ( mi chyba na 4-5 starczyło), no i rączki od wałkowania wysiadają :). Ale się opłaca. Więc... do dzieła !
1. Mleko podgrzać, wsypać cukier, żeby się rozpuścił i ostudzić.
2. Mąki z proszkiem przesiać, posolić. Wbić jajko, dodać posiekaną margaryną. Zagniatać, dodając zimne mleko. Gotowe ciasto podzielić na kilka części, całość włożyć na pół godziny do lodówki.
3. Wyjmować po kawałku ciasta, cienko wałkować ( początkowo wałkowałam na 2-3 mm, ale wyszły bardzo chudziutkie, bo nie rosną, więc lepiej ciutkę grubsze) i wycinać foremkami ciasteczka. Piec w 180 stopniach na termoobiegu ok. 10 minut ( aż sie ładnie zarumienią, ale nie przypalą!). Oczywiście blaszka ma być natłuszczona :).
4. Ostudzone ciasteczka polać rozpuszczoną czekoladą z dodatkiem 2-3 łyżek mleka. Posypać czymś :).
|
|