Wielkie Żarcie / Forum / Gawędy o jedzeniu / Katastrofy kulinarne.

Forum - Katastrofy kulinarne.

wszystkie wiadomości
lista wątkówostatnie wiadomości
1 dagusia_29 10-10-03
2 Rzymianka 10-10-04
3 ekkore 10-10-04
4 malka200 10-10-04
5 trylobicik 10-10-04
6 Dorotaxx 10-10-04
7 Figutka 10-10-04
8 reniapos 10-10-04
9 K-rin-k 10-10-05
10 jacqueline 10-10-11
11 SłodkaMrruczka 10-10-11
12 darai 10-10-12
13 matani 10-10-13
14 anqe 11-11-13
15 matani 11-11-15
16 Czeslaw 10-10-13
17 Wkn 10-10-13
18 Czeslaw 10-10-14
19 boroweczka25 10-10-14
20 renataz36 10-10-15
21 aggusia35 10-10-16
22 as 10-10-16
23 as 10-10-15
24 majolika 10-10-15
25 aggusia35 10-10-15
26 jareksz 10-10-15
27 aggusia35 10-10-15
28 jareksz 10-10-15
29 aggusia35 10-10-15
30 majolika 10-10-15
31 jareksz 10-10-15
32 majolika 10-10-15
33 majolika 10-10-16
34 jareksz 10-10-16
35 majolika 10-10-16
36 jareksz 10-10-18
37 majolika 10-10-18
38 majolika 10-10-18
39 Lucynao 10-10-15
40 Mama Rozyczki 10-10-15
41 majolika 10-10-15
42 Mama Rozyczki 10-10-15
43 majolika 10-10-15
44 majolika 10-10-15
45 Mama Rozyczki 10-10-15
46 majolika 10-10-15
47 Mama Rozyczki 10-10-15
48 majolika 10-10-15
49 majolika 13-03-07
50 Shanna 10-10-15
51 as 10-10-15
52 Shanna 10-10-15
53 Mama Rozyczki 10-10-16
54 as 10-10-16
55 Mama Rozyczki 10-10-16
56 as 10-10-16
57 Manciocha 10-10-16
58 tineczka 10-10-16
59 majolika 10-10-16
60 as 10-10-16
61 aggusia35 10-10-16
62 as 10-10-16
63 aggusia35 10-10-16
64 majolika 10-10-16
65 Mama Rozyczki 10-10-16
66 lolopopa 11-11-13
67 lolopopa 11-11-13
68 piegusowa 12-12-07
69 piegusowa 12-12-07
70 Animozja 10-10-18
71 Mama Rozyczki 10-10-18
72 TrendCenter 12-12-07
73 majolika 13-03-07
74 Isis-Sothis 11-11-12
75 daga26 11-11-13
76 beata66 11-11-13
77 alicja_bt 11-11-13
78 Laugasel 11-11-13
79 alicja_bt 11-11-13
80 mamusia_muminka 11-11-13
81 beata66 11-11-13
82 as 11-11-13
83 beata66 11-11-13
84 Laugasel 11-11-15
85 hanah30 11-11-26
86 lolopopa 11-11-13
87 crizz 11-11-13
88 agulinia 11-11-13
89 panda25 11-11-13
90 emilka155 11-11-13
91 crizz 11-11-26
92 punca 11-11-27
93 ella173 11-11-27
94 Laugasel 11-11-27
95 Stokrotka-polna 12-12-08
96 Czeslaw 13-03-07
97 renataz36 13-03-07
98 Gluba666 13-03-07
99 Czeslaw 13-03-07
100 Gluba666 13-03-07
101 ulcia76 13-03-07
102 mahika 13-03-07
Wiadomość 1 w wątku
Autor: dagusia_29
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-03 20:49:17
Tyle piszemy o wspaniałych potrwach i o tym jak nam smakowały. Może dla odmiany napiszcie o tym czego już nigdy nie zjecie co nie nadaje się do zjedzenia.
Wiadomość 2 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Rzymianka
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 09:28:51
Różne są preferencje smakowe, co dla jednych jest rarytasem, dla innych  może być niejadalne. Np. przez moje gardło nie przechodzą " owoce morza " ,ale ryby bardzo lubię . Pozdrawiam !
Wiadomość 3 w wątku
jako odpowiedź do 2
Autor: ekkore
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 10:15:01
Co do owoców morza mam podobnie.

w tym roku jadłam kraby (te malutkie z Morza Północnego).
Obiektywnie pyszne - delikatne, mięciuteńkie...pod warunkiem, że je jadłam z zamkniętymi oczami. Normalnie - wszystko wracało do góry- odnóża są obrzydliwe...jak mnie ktoś poczęstuje - zjem. Ale wiem, że dobrowolnie sama nie sięgnę
Wiadomość 4 w wątku
jako odpowiedź do 3
Autor: malka200
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 10:48:15
no mnie niestety nie smakuje sushi, wiem że się tym wszyscy zajadają, ale nie mój smak.
Wiadomość 5 w wątku
jako odpowiedź do 4
Autor: trylobicik
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 14:29:50
NIe wszyscy. Ja też tego nie lubię. Surowe ryby z wodorostami to nie jest to, co mi podchodzi. Może będę mało oryginalna, ale od sushi zdecydowanie wolę schabowego z kapustą. No cóż - wychowałam się w Polsce, nie w Japonii. Ślimaków i małż też nie lubię. A jak jeszcze pomyślę, co przechodzi przez małże, to mnie odrzuca zupełnie.
Wiadomość 6 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Dorotaxx
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 15:09:54
Użytkownik dagusia_29 napisał w wiadomości:
>  napiszcie o tym czego już nigdy nie zjecie co nie nadaje się do

> zjedzenia.

 

W życiu nie zjem:

-tatara,

-flaków,

-podrobów typu : serduszka,płucka,nerki

 

 

aaaa i jeszcze jedno.Mam odruch wymiotny jak widzę u kogoś na talerzy ozór cielęcy lub jak pokazują w programach kulinarnych jak ktos obgryza kurze łapki brrr

 

 

Wiadomość 7 w wątku
jako odpowiedź do 6
Autor: Figutka
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 16:51:06
A ja tatar i flaki chętnie jadam. Natomiast na pewno nie zjem czerniny- dla,mnie obrzydliwość. Co do podrobów to mam podobne zdanie jak Ty- ale mam znajomego, który się nimi zajada;)
Wiadomość 8 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: reniapos
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-04 17:43:46
Nie jadłam nigdy i nigdy nie zjem
surowej ryby z wodorostami
krewetek
ślimaków
małż
surowego miesa w postaci nawet najdelikatniejszego tatara
żabich udek
a teraz to co jadłam i więcej nie będe
salseson, bo w nim są kawałki uszu
płucka na kwaśno, ani na żaden inny sposób
żołądki drobiowe
ogony wieprzowe ani wołowe
nerki
i jest jeszcze mleko którego nie cierpie ale nie wyrzekam się tego napoju bo zimne z plackami ziemniaczanymi mogę wypić ale nie slkepowe.
Wiadomość 9 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: K-rin-k
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-05 11:45:59
Nigdy więcej wątróbki pod żadną postacią (koszmar jeszcze z przedszkola), podobnie jak bobu i zupy z kalarepy. W życiu nie tknę flaków wołowych...
Wiadomość 10 w wątku
jako odpowiedź do 9
Autor: jacqueline
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-11 22:32:09

Wątróbka.. Też nie znosze... Wszystko, wszystko zjem. Ale do wątroby mnie nikt nie zmusi

Wiadomość 11 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: SłodkaMrruczka
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-11 20:38:24
1. czernina
2. sushi
3. mózdzek, serduszka, zoladki
4. wiekszosc owoców morza
5. nie lubie smazonych ryb
Wiadomość 12 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: darai
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-12 12:51:07
Nie lubię wybitnie surowych jabłek i kalarepy. Krupniku nie lubię, ale zjem jeśli gotuje go Matula by nie sprawić jej przykrości. Surowe mięso jadłabym namiętnie gdybym mogła, czerniny nie jadłąm bom tchórz, ale pewnie bym spróbowała.
Wiadomość 13 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: matani
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-13 20:59:29
Ha ha, w tym kontekście moja podróż służbowa do Włoch pod względem kulinarnym była sporą katastrofą.

Dzień pierwszy lunch - kelner tłumaczy, że mają bolognese "con cavallo". Hę? Mój włoski nie jest szczególnie rozwinięty, ale pytam Włochów i słyszę, że dobrze myślę, że to konina. O, w życiu! Poprosiłam o sosik warzywny :)

Pizza 4 sery (quattro formaggi) skończyła się straszeniem muszli klozetowej .

Kolejny lunch - klient uszczęśliwił nas zamówieniem sałatki z owoców morza dla wszystkich. Z grzeczności "łyknęłam" kalmara i czułam jak mi zalegał przez baaardzo długo.

O giczy cielęcej nie wspomnę, bo jej niejadalność złożyłam na karb tego, że Włosi chyba nie umieją obchodzić się z mięsem, ani go doprawiać.

Za to, jeśli ktoś nie próbował jeszcze ryby pieczonej w soli to wiele stracił (cała ryba oczywiście patroszona itd. jest obłożona całkowicie warstwą soli, i do piekarnika, sól powoduje że ryba piecze się "we własnych sokach", niebo, i nie jest słona)

Podróż miała miejsce ładnych kilka lat temu, ale te "niezapomniane" wrażenia kulinarne pozostaną w mojej pamięci na wieki ;)
Wiadomość 14 w wątku
jako odpowiedź do 13
Autor: anqe
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 20:45:35

a ja uważam, że pizza 4 sery w wydaniu włoskim jest idealnie skomponowana i tak idąc tropem swojego uwielbienia postanowiłam takąż pizze zamówić we francuskiej pizzeri - i tam porażka owszem serów były 4 tyle że mozarelli, fety i żółtego po 10% a pozostałe 70% stanowił zielony peśniowy obrzydlistwo takie że szok

lubię sery plesniowe i te białe łagodne i niebieskie czy zielone ale na ząb nie zaś w takim przesycie i to na ciepło ich specyficzny "aromat" unosił sie w promieniu kilu metrów nawet na powietrzu

Wiadomość 15 w wątku
jako odpowiedź do 14
Autor: matani
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-15 13:30:34
He he, ja takiej pizzy skosztowałam w Mediolanie, niestety jak się okazało prowadzonej przez Chińczyków (bez urazy) i skończyło się.... e, niech będzie, że niestrawnością (oszczędzę szczegółów). Nie wiem co oni tam wrzucili, niby były 4 sery, ale...
Wiadomość 16 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Czeslaw
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-13 21:43:37
Kawa + 4 łyżeczki soli (pomyliłem cukier z solą) Brrrr ....
Wiadomość 17 w wątku
jako odpowiedź do 16
Autor: Wkn
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-13 23:40:19
Kawa + 4 łyżeczki cukru :D Jak można pić taki ulepek :)
Wiadomość 18 w wątku
jako odpowiedź do 17
Autor: Czeslaw
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-14 09:50:04
Wydaje mi się, że na kubek 0,5l to nie jest dużo :-) Herbatę z cytryną słodzę 1,5 łyżeczki na taki sam kubek.
Wiadomość 19 w wątku
jako odpowiedź do 18
Autor: boroweczka25
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-14 14:11:19
Od dawna nie słodzę ani kawy ani herbaty, nie przełknę posłodzonej.
Wiadomość 20 w wątku
jako odpowiedź do 18
Autor: renataz36
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 10:08:15
No nie moja sprawa ale jednak uważam że trochę przesadzasz Czesław i 4 łyżeczki nawet na 0,5 l kubek to jednak o 2 za dużo.
No ale co kto lubi haha, ja nie słodzę ale też nie pijam czarnej kawy tylko zabielaną mleczkiem
Wiadomość 21 w wątku
jako odpowiedź do 16
Autor: aggusia35
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 21:56:16
Kawą z solą uraczył mnie kiedys mój małżonek. Brr.. Dziś ja zamiast cukru do ciasteczek dodałam soli. Zdarzyło mi sie to już 2 raz w życiu.
Niedawno stłukłam pojemnik no sól. Tymczasowo sól wylądowała w takim samym pojemnku jak cukier i stąd ta pomyłka. Na moje szczęście córka w porę się zorientowała. Na szczęście miałam jeszcze masło w lodówce. :)
Wiadomość 22 w wątku
jako odpowiedź do 21
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 21:59:39
Herbata z wodą po gotowaniu parówek. Może być? Raz tak zrobiłam jak byłam młoda. Wodę zagotowałam w rondelku (nie w czajniku). Rondel był słabo umyty po gotowaniu parówek:D
Wiadomość 23 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 10:29:44
Do mojej kulinarnej wpadki nie doszło tylko dzięki mojej czujności:) Kilka lat temu robiłam na Wigilię barszcz. Tata podał mi butelkę kiszonego barszczu z moich przepisów. Tylko On ma zwyczaj nie robić wg przepisu tylko na oko co mi się nie podoba. Gdy miałam już go wlać najpierw skosztowałam. smak był paskudny. nie czułam tam żadnych buraczków.  Dobrze, ze miałam inne składniki i mogłam inaczej ten barszcz skończyć. Butelki nie wylałam tylko oddałam tacie. Po jakimś czasie skosztował i powiedział, ze się pomylił i dał mi zamiast barszczu sok z czarnej porzeczki, którego nie lubię. Chociaż ja tam nawet tej porzeczki nie czułam.
Wiadomość 24 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 14:32:51
Ja lubie naprawdę wszystko, chetnie eksperymentuje.Jeżdzę po swiecie, podjadam i tu i tam. to wszystko ciekawe i rozwijające Nigdy nie upieram się zanim nie spróbuję. No i nie zjem więej: czeriny, żurku na dudkach i móżdźku. Ślimak, żaby, ogony, cynadry i cynaderki sa pyszne, ale toto to ...brrr((((
Wiadomość 25 w wątku
jako odpowiedź do 24
Autor: aggusia35
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 14:52:34
co to są dudki ?
Wiadomość 26 w wątku
jako odpowiedź do 25
Autor: jareksz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 14:53:42
płucka?
Wiadomość 27 w wątku
jako odpowiedź do 26
Autor: aggusia35
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 14:56:50
bleee mój tato napłuckach gotował żur. Tak śmierdziało w domu że trzeba było się ewakułować ;)
Wiadomość 28 w wątku
jako odpowiedź do 27
Autor: jareksz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 15:03:52
Tatowie tak mają:) Ja też pozwalam sobie na takie ekstrawagancje jak biały barszcz z płuckami, choć rzadko. Do jedzenia nie zmuszam:):):)
Wiadomość 29 w wątku
jako odpowiedź do 28
Autor: aggusia35
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 15:19:14
nas tato też na szczęscie nie zmuszał do konsumpcji
Wiadomość 30 w wątku
jako odpowiedź do 27
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 20:17:08
No właśnie. To płucka.Brrr.Nawet koty spod mojego śmietnika odwróciły sie ogonami na ten zapach. O smaku nie wspomnę.Brrr.
Wiadomość 31 w wątku
jako odpowiedź do 30
Autor: jareksz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:30:47
Nie znacie się:)
Wiadomość 32 w wątku
jako odpowiedź do 31
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:34:28
Z kotami? Oczywiscie, ze sie znamy.Zawsze im cos podrzucam do jedzonka, jak mam))Fajne te koty- charakterne)))byle czego nie zjedzą)))
Wiadomość 33 w wątku
jako odpowiedź do 32
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 05:39:29
Co prawda, jak sama gotuje flaki, czy przygotowuje jelita na kiszkę, to pewnie koty też wieją))Zapach jest " przeuroczy")))Ale, jak tylko czyszczę rybki to zawsze im cos tam podrzucam, to się nie obrażają))
Wiadomość 34 w wątku
jako odpowiedź do 33
Autor: jareksz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 09:22:27
No właśnie:) Świeże płucka, dobrze umyte, pierwszą wodę się wylewa... No w czym to gorsze od flaków?
Wiadomość 35 w wątku
jako odpowiedź do 34
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 21:16:57
Umiem robic i raz na 3 lata siedzę cały dzien-bo akurat mnie najdzie- i robię cynaderki. Cynadry też kiedyś jadłam, nawet dobre))Ale płucka to jakis taki(sorry) zgniły) zapaszek mają.Nigdy nie jadłam pierogów z dudkami, a słyszałam, ze dobre. Może czas spróbować))Mama mojej koleżanki kontrolowała  (PiSPAR) m inn. rzeźnie. Zawsze kupowała u nich- sorry za wyrażenie- świńskie ryjki i policzki. To była autentyczna pychota)))
Wiadomość 36 w wątku
jako odpowiedź do 35
Autor: jareksz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-18 10:19:26
Co do ryjków, to nie zapomnę sceny sprzed lat. Babcia z mężem się wykłócali, czy wybija się zęby, czy nie. Babcia oczywiście zrobiła w tajemnicy po swojemu i wyrąbała trzonowce. Po ugotowaniu, to jakaś kapusta była, małżonek stwierdza: no i widzisz! mówiłem, że się rozgotują.
Wiadomość 37 w wątku
jako odpowiedź do 36
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-18 12:26:50
)))
Wiadomość 38 w wątku
jako odpowiedź do 37
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-18 12:34:29
PS.Ryjki to te glutki , gdzie są dziurki od nosa.Policzki to wiadomo.
A to o czym piszesz to tzw głowizna i podobno faktycznie dodaje się ją do kapusty. Ogonki też)))Ale, że bez zębów to pierwsze słysze, może dlatego, żeby samemu nie stracić uzębienia)))
Wiadomość 39 w wątku
jako odpowiedź do 24
Autor: Lucynao
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 16:09:21
Ja tez chyba wszystkiego juz spróbowałam: ostrygi, udka żabie uwielbiam, ślimaki też, ośmiornice i kalmary to mój rarytas ale nie zjem kisielu owsianego....a podobno jest bardzo zdrowy.
Wiadomość 40 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 19:27:44
Moją wpadką kulinarną było posłodzenie ziemniaków, niestety nie dały się zjeśc.

Wszyscy piszą, to zjem, tego nie, a ja myślę że nikt z nas nie zaznał jeszcze głodu, jakby każdy z nas nie jadł z tydzień, wtedy wszystko by smakowało:) i nikt by nie wybrzydzał.
Wiadomość 41 w wątku
jako odpowiedź do 40
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 20:31:52
Zaznał, zaznał...Kiedyś głodzili nmnie w szpitalu 2 tyg. Tylko glukoza do żyły. Nawet wtedy nie zjadłabym żurku na dudkach))Był jeden fajny skutek tego wygłodzenia-zaczęłam rozróżniać smaki poszczególnych składników potraw.I pozostało mi to do dziś.A dutków nie dotknę, oczywiscie nie tych z portfela)))
Wiadomość 42 w wątku
jako odpowiedź do 41
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 20:41:25
W pierogach z kapustą i mięsem zjadłabyś dudki ze smakiem:) nawet byś nie poznała że tam są, tak samo w krokietach , czy kaszance swojej roboty:)
Wiadomość 43 w wątku
jako odpowiedź do 42
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 20:55:31
Słyszałam faktycznie,że w pierogach są OK.Ale się bojam)))Cuś, jakuś nie mam ochoty)))
Wiadomość 44 w wątku
jako odpowiedź do 43
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 21:00:01
Flaki też nie pachną fijołkami, czy prawdziwa kiszka ziemniaczana. Ten zapach wrażliwego odstraszy na kilometr, a to mnie nie odpycha. Ale dudki?!!! No cóż jadłam już wiele dziwactw.Najciekawsze jest to, że najczęściej pierwszy raz nie smakują(np. flaki, kawior, oliwki itp)ale za drugim razem, hm...oj jakie to dobre!Chyba mam alergię na dudki(nie mylić z dutkami-te baaaardzo lubię)))
Wiadomość 45 w wątku
jako odpowiedź do 44
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 21:20:44
Ja bardzo lubię dudki, dodaję nie raz do pierogów z mięsem i kapustą, wcale nie śmierdzą przy gotowaniu, uwierz mi, flaki dużo gorzej cuchną:)A jakie są dobre, bardzo lubię tatara, ozory w sosie chrzanowym, oliwki też:)
Wiadomość 46 w wątku
jako odpowiedź do 45
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 21:41:39
Baa, ozorki! Mniam! Trudno je dostać, ale ja mam w Zatorzance znajomego rzeźnika))Czasem mi zostawi.Pyyychota!Oczywiście mówię o wołowych.Kiedyś wprosił sie do mnie kolega na żarcie. Pomyslalam- oj czekaj to ja cie ugoszczę. W menu były ozory, swińskie szy i ogony wolowe.Żarł, jak sloń. Na koniec dowiedzial się, co zjadl. Chciałabyś zobaczyć jego minę))))
Wiadomość 47 w wątku
jako odpowiedź do 46
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:16:59
Szkoda że nie widziałaś mojej miny, jak zjadłam duszoną nutrie w sosie:) i mi później powiedzieli.
Wiadomość 48 w wątku
jako odpowiedź do 47
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:31:10
)))
Wiadomość 49 w wątku
jako odpowiedź do 48
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 14:33:29
Nigdy tego cymesu nie jadłam, ale słyszałam,ze to całkiem dobre, jesli mieso wodnego szczura może być dobre))
Wiadomość 50 w wątku
jako odpowiedź do 47
Autor: Shanna
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:48:53
Tez mialam okazje jesc nutrie. Nie powiem, ze bylo pyszne ani, ze okropne. Po prostu dalo sie zjesc. Danie specyficzne.
Powiedzcie mi tylko co to sa te dudki? Na mysl przychodza mi tylko skwarki
Wiadomość 51 w wątku
jako odpowiedź do 47
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:50:21
Smakowała zanim się dowiedziałaś?
Wiadomość 52 w wątku
jako odpowiedź do 51
Autor: Shanna
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-15 22:54:20
W moim przypadku wiedzialam co jem. Co do smaku - mialam obojetne podejscie. Zjesc sie dalo, ale o dokladke nie poprosilam ;)
Wiadomość 53 w wątku
jako odpowiedź do 51
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 10:50:22
No właśnie że smakowała, ale jak się dowiedziałam co zjadłam , miny wesołej nie miałam:)) Potem już nigdy więcej, nutri nie jadłam.
Wiadomość 54 w wątku
jako odpowiedź do 53
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 10:54:45
Ja kiedyś jadłam gulasz z sarniny. Też był dobry zanim się dowiedziałam z czego to było. Świadomie i dobrowolnie nie zjem dziczyzny. Widzę w niej źródło strasznych chorób.
Wiadomość 55 w wątku
jako odpowiedź do 54
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 12:13:51
Dlatego trzeba kupowac mięso badane :)
Wiadomość 56 w wątku
jako odpowiedź do 55
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 14:45:05
Skąd mam mieć pewność czy było badane. Wiem, że nie mam pewności czy świnia lub kura był badana ale zwierzęta te nie biegają nie wiadomo gdzie. Są na jednym terenie więc ryzyko jest mniejsze.  
Wiadomość 57 w wątku
jako odpowiedź do 56
Autor: Manciocha
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 15:33:01
Ja kupuje dziczyznę w sklepie Lasów Państwowych przebadane i nawet nie drogo.
Wiadomość 58 w wątku
jako odpowiedź do 54
Autor: tineczka
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 21:39:10
No tak, jak sie nie  ma wiedzy to diabel straszny:)))))))) Dziczyzna jest najzdrowszym miesem! Jedz sobie swinie chodowane na hormonach, napewno Ci na zdrowie wyjdzie:))))))))
Wiadomość 59 w wątku
jako odpowiedź do 58
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 21:43:45
Potwierdzam. Dziczyzna jest b. chuda i zdrowa. Oczywiście przebadana uprzednio.W mojej pracy od czasu do czasu są imprezy mysliwskie. Pieczone dziki. Przepyszne!Ale sa uprzednio peklowane i z dodatkiem tłuszczu, bo sa tak chude, że aż wiórowate.Ostatnio był nadziany kaszą gryczana ze sliwkami. no...czy ja wiem.Oryginalny w smaku.
Wiadomość 60 w wątku
jako odpowiedź do 58
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 22:00:49
Wścieklizna , tasiemce, włośnica i inne . Smacznego. 
Wiadomość 61 w wątku
jako odpowiedź do 54
Autor: aggusia35
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 21:52:26
Nie wiem jak w przebadanym i kupionym z dobrego żródła mięsie można znaleźć zródło chorób no ale ..
Wiadomość 62 w wątku
jako odpowiedź do 61
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 22:03:55
Wiele osób samemu upoluje zwierzę i je przygotowuje na obiad.Skąd wiesz czy to którym Cię częstują takim nie jest. Szef mojego męża jest myśliwym i częstował go  kiełbasą z dzika. Oczywiście musiał dodać tłustej wieprzowiny bo byłoby za chude. Nie sądzę by mięso dawał do zbadania najpierw.
Wiadomość 63 w wątku
jako odpowiedź do 62
Autor: aggusia35
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 22:05:43
As nigdy nie jadam miesa z niewiadomego żródła które nie było zbadane nigdy
Wiadomość 64 w wątku
jako odpowiedź do 63
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 22:12:42
W okolicy, gdzie mieszkam jest zagłębie grzybowe rybne i mysliwskie. Dziczyzne można kupić w specjalnych sklepach.Jest przebadana.Jeszcze w czasach studenckich pieklismy na imprezy dziki, barany itp. Wszystkie kupowaliśmy w centrali mysliwskiej.Taki pan nam je marynował i przygotowywał.
Jest bardzo smaczna, ale zawsze przebadana.W tych mysliwskich sklepach sprzedają też wędliny. Są b. drogie i myślę, że w tych czasach ubadziane chemią niestety.
Wiadomość 65 w wątku
jako odpowiedź do 63
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-16 23:47:09

Kiedyś był taki program w tv, że ludzie kupili w państwowym sklepie u rzeźnika kiełbasę z dziczyzny i wszyscy byli chorzy. Jak  Cię ktoś zaprosi na wesele, też możesz się zatruć, nie wiesz z jakiego mięsa są potrawy, a nikt zaświadczeniem się nie okazuje:) Ile jest takich przypadków, że ludzie grupowo się zatruwają. Mój mąż nigdy nie jada poza domem, nawet jak jest bardzo głodny , to kupi sobie ewentualnie suchą kajzerkę, lub jakiegoś batona. Kiedyś zjadł na mieście rybę i bardzo mu zaszkodziła, od tamtej pory woli nie ryzykować.

Wiadomość 66 w wątku
jako odpowiedź do 65
Autor: lolopopa
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 16:54:02

W bardziej odległych czasach (nawet kilka lat temu) przepisy nie były tak rygorystyczne jak w chwili obecnej, teraz nikt nie ryzykuje (trychinoza).

Oczywiście niezbyt świeże mięso można spotkać wszędzie

Wiadomość 67 w wątku
jako odpowiedź do 54
Autor: lolopopa
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 16:49:10
Mięso z dzika badane jest w kierunku włośnia (nie dotyczy kury, sarny itd.), dokonując zakupu z pewnego źródła masz pewność, że było poddane badaniu.
Wiadomość 68 w wątku
jako odpowiedź do 54
Autor: piegusowa
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2012-12-07 20:51:57
Kiedy czytam takie rzeczy, to chce mi się wyć z powodów o których z wrodzonej kultury nie wspomnę, więc lepiej nie komentuję...
Wiadomość 69 w wątku
jako odpowiedź do 54
Autor: piegusowa
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2012-12-07 20:53:31

Ja kiedyś jadłam gulasz z sarniny. Też był dobry zanim się dowiedziałam
z czego to było. Świadomie i dobrowolnie nie zjem dziczyzny. Widzę w niej
źródło strasznych chorób.

Kiedy czytam takie rzeczy, to chce mi się wyć z powodów o których z wrodzonej kultury nie wspomnę, więc lepiej nie komentuję...
Wiadomość 70 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Animozja
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-18 08:55:44
Schabowy z ćwikłą. Okropny zestaw, wytworzył się jakiś dodatkowy smaczek, blee...
Słodzone pomidory.
Sałata ze słodką (tzn. posłodzoną) śmietaną na sposób stołówkowy.
Barszcz czerwony, czarnina na słodko. 
Ogórki małosolne z miodem.
Awokado pokropione sokiem cytrynowym. Przecież to już nie smakuje jak awokado! A niech sobie ciemnieje, byleby pozostało sobą.

Nie lubię dokładania do wszystkiego na siłę melisy, nawet jako przystroju, nie pasuje mi do większości deserów, a wystarczy popatrzeć na zdjęcia w gazetach - melisa niemal przy wszystkim słodkim. W ogóle jestem zdania, że przystrój powinien być jadalny i komponujący się z potrawą. 
Wiadomość 71 w wątku
jako odpowiedź do 70
Autor: Mama Rozyczki
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2010-10-18 09:31:07
Lepsze do deloracji deserów, są listki mięty, melisy też  nie lubię w deserach.
Wiadomość 72 w wątku
jako odpowiedź do 70
Autor: TrendCenter
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2012-12-07 19:48:06

Schabowy z ćwikłą. Okropny zestaw, wytworzył się jakiś dodatkowy
smaczek, blee...

Z ćwikłą może niekoniecznie, ale z zasmażanymi buraczkami jest super. Ale jeszcze większą porażką jest smażenie schabowych (i w ogóle wieprzowiny) na oleju. Według zasad sztuki kulinarnej wieprzowinę smaży się wyłącznie na smalcu, pozostałe mięsa na klarowanym maśle. Nigdy na tłuszczu roślinnym, bo zmienia smak mięsa. Olej jest dobry tylko do smażenia ryb i warzyw.
Wiadomość 73 w wątku
jako odpowiedź do 72
Autor: majolika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 06:31:53
Podobno tak jest, ale ja , jak wielu wyeliminowałam smalec z kuchni ze wzgledów zdrowotnych.Tylko raz na kilka lat bierze mnie "oskoma" i robie smalczyk domowy ze skwarkami.Potem go pożeramy i na kilka lat spokój.))
Wiadomość 74 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Isis-Sothis
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-12 22:42:00
W życiu bym nie zjadła owoców morza, pomidorów, ogórków, chrzanu.
Wiadomość 75 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: daga26
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 00:34:37
ja nie zjem nigdy szpinaku i sera z plesnia :P...................a katastrofe to mialam wczoraj wieczorem rolada pekla i troche masa serowa sie wylala ale co tam i tak wszystko idzie do brzucha:D
Wiadomość 76 w wątku
jako odpowiedź do 75
Autor: beata66
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 16:40:46

Jako dziecko na widok szpinaku dostawałam torsji. Dziś przyrządzam mnóstwo potraw ze szpinakiem i serem pleśniowym. Ale jak wiemy, o gustach (tym bardziej kulinarnych) nie dyskutujemy :) Pewnie masz jakieś ulubione potrawy i szpinaku czy tego specyficznego sera jeść nie musisz. Pozdrawiam!

Wiadomość 77 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: alicja_bt
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 09:05:38
Nie zjem zupy mlecznej z cukrem.Na cieście nie cierpie cukru pudru.
Wiadomość 78 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Laugasel
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 11:40:08
Islandzkie rolnictwo jest nastawione głównie na hodowle owiec. Ich lambarairi naprawdę jest pyszne zarówno z grylla jak i tradycyjnie z piekarnika. Co rocznie zamykany jest sezon związany z owcami zakończony balem. A na balu głównym daniem były głowy baranie przedzielone na połowe i uwędzone i do tego różne sosy. Ponoć pychota, ale ja nie lubię jak jedzenie patrzy na mnie.
Wiadomość 79 w wątku
jako odpowiedź do 78
Autor: alicja_bt
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 15:08:51
Ja nie jem jak się rusza ,a zwłaszcza galaretek czy to wytrawne , czy słodkie.
Wiadomość 80 w wątku
jako odpowiedź do 79
Autor: mamusia_muminka
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 16:31:13

A to moje niejadalne dania:

- czernina,

- gęsina,

- kaczki,

- królik,

- nutria,

- głowizna,

- konina,

- podroby ,ozory,ogony, móżdżek

- ciepłe mleko od krowy,

- baranina, jagnięcina,nerki, wątróbka,ogony, ratki wieprzowe 

Wiadomość 81 w wątku
jako odpowiedź do 80
Autor: beata66
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 16:38:42
Nutirii i głowizny nie jadłam- reszta jest do przełknięcia- nawet to ciepłe mleko od krowy ( fuuuj)...To są potrawy z mojego dzieciństwa i nikt wtedy nie pytał, czy mi to smakuje. Kazano jeść i koniec. A miałam babcię na wsi, i bywałam u niej całe wakacje...
Wiadomość 82 w wątku
jako odpowiedź do 81
Autor: as
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 19:25:40
Mmm. Melko prosto odm krowy. Z pianką. Super ale dla mnie nie do osiągnięcia.
Wiadomość 83 w wątku
jako odpowiedź do 82
Autor: beata66
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 19:37:11
Ja Ci zazdroszczę tej tęsknoty za mlekiem. Picie tego mleka...co ja piszę...jakiegokolwiek mleka było katorgą. Byłam francuskim pieskiem jeśli chodzi o jedzenie. Moja mama miała ze mną trzy światy...
Wiadomość 84 w wątku
jako odpowiedź do 83
Autor: Laugasel
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-15 13:46:14
Ja nie mogłam nigdy przełknąć pomodorowej z makaronem i kwaśnego mleka domowego. Sam ich widok był już odrażający. Chociaż pomidorowa z makaronem była  pyszna, a ryż na ciepło ze śmietanką i cukrem był pyszny i jest nadal. Placuszki z jabłkami na kwaśnym mleku też są moim miłym wspomnieniem.
Wiadomość 85 w wątku
jako odpowiedź do 82
Autor: hanah30
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-26 22:44:29
Ja marzę o takiej gęstej smietanie w słoiku jaką  przywoziła mama ze wsi smarowałam chlebek i sypalam cukrem
Wiadomość 86 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: lolopopa
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 16:43:32

Postanowiłam przyprawić karkówkę tym co mam pod ręką, wyszłam z założenia, że karkówka zawsze wychodzi dobra, bez względu co się doda.

Była pasta wasabi i brandy między innymi. Nigdy nie trzymałam niczego gorszego w ustach, do karkówki się nie zbliżam.

Sałatka z marchwi i kalarepy, lodówka była mocno oczyszczona, został tylko jogurt truskawkowy ... nie praktykować :) całość smakuje jak spleśniałe coś :)

Wiadomość 87 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: crizz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 18:12:42
oj dużo miałem wpadek.. naśmieli byście się na całego.. dawno temu próbowałem zrobić majonez z oliwy i maślanki i jak się już porządnie nakręciłem, to doszło do mnie, że przecież pomysł jest absurdalny.. lubię zapach listków laurowych choć stanie pod drzewem pełnym tych liści nieco oszałamia.. postanowiłem kiedyś zrobić sos laurowy na bazie wywaru mięsnego i sporej ilości sproszkowanych liści laurowych.. nie róbcie tego, taki sos można zrobić tylko dla wroga.. kiedyś dosypałem do żurku cukru zamiast soli (pozdrowienia dla Czesława) i pod adresem autora przepisu poszły niewybredne epitety, które odszczekałem jak zrozumiałem że to mój błąd..
Wiadomość 88 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: agulinia
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 18:58:47
Dzisiaj- ciasto zakalec :(((((((((((
Wiadomość 89 w wątku
jako odpowiedź do 88
Autor: panda25
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 19:37:15

A u mnie miała być dzisiaj pyszna pizza, zawsze ciasto wychodziło pyszne i puszyste !!! Po prostu rewelacja !

A dzisiaj?

Cienkie jak kartka papieru! Nic nie urosło i średnio się upiekło :(

Wszystko robiłam jak zawsze i zonk, widocznie było coś nie tak z drożdżami, ciekawostka co bo termin do 27.11, a w środku super świeże.

Cóż zjedliśmy jaka była.

 

 

Wiadomość 90 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: emilka155
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-13 22:35:21

Nie zjem czerniny ,poprostu się jej boje;) A jeżeli chodzi o katastrofy to nie jako pierwsza i nie ostatnia dodałam sól zamiast cukru do sernika, strasznie się dziwiłam ze tak się słabo zarumienł;)

Wiadomość 91 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: crizz
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-26 13:49:26

moje kolejne dwie wpadki..

1. chlebowy zakalec - zapomniałem że ciasto na chleb musi wyrosnąć a dopiero potem się piecze..

2. mętny krupnik na kurczaku - właściwie zupa mleczna, zawsze to jakiś sukces..

Wiadomość 92 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: punca
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-27 08:30:21

Ja ostatnio tak przesoliłam zupe pomidorową,że nadawała się tylko do wylania.

Nigdy juz nie zjem oliwek i awokado

Wiadomość 93 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: ella173
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-27 10:33:37

Moja wczorajsza wpadka: piekłam ciasto i zapomniałam dodać do niego cukru. 

Wiadomość 94 w wątku
jako odpowiedź do 93
Autor: Laugasel
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2011-11-27 10:36:57
To posyp je teraz cukrem pudrem.
Wiadomość 95 w wątku
jako odpowiedź do 94
Autor: Stokrotka-polna
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2012-12-08 08:50:55
Lub zrób lukier, można też polać jakąś słodką polewą np. karmelową
Wiadomość 96 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: Czeslaw
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 01:14:55
Nastawiłem mleko na maleńkim gazie aby się podgrzało i wyjechałem na tydzień w góry. Garnek staram się doprowadzić do użytku już trzeci tydzień. Szkoda wyrzucić bo to Zepter.
Wiadomość 97 w wątku
jako odpowiedź do 96
Autor: renataz36
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 07:25:50

Ja bym się cieszyła na Twoim miejscu że zniszczył sie tylko garnek....... mam nadzieje że nie wysadziłeś w powietrze kuchni:)

ale rachunku za gaz nie zazdroszcze:)

Wiadomość 98 w wątku
jako odpowiedź do 96
Autor: Gluba666
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 13:30:21
Łooo, gruba sprawa :) Jak wróciłeś to gaz się palił?
Wiadomość 99 w wątku
jako odpowiedź do 98
Autor: Czeslaw
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 16:04:23
Nooo ... Woda wyparowała, a reszta zamieniła w grubą warstwę węgla :-(
Wiadomość 100 w wątku
jako odpowiedź do 99
Autor: Gluba666
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 17:55:02
No to faktycznie dobrze, że tak się skończyło.
Wiadomość 101 w wątku
jako odpowiedź do 1
Autor: ulcia76
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 16:24:39
nie zjem flaków, ich smród mnie powala....ogólnie zjem wszystko ale nie wiem czy ze mną cuś nie tak...? bedąc w niektórych domach "w gosciach" po przekroczeniu progu zapala mi się jakaś lampka i wiem że w tym domu nic mi przez gardło nie przejdzie.....nie wiem czemu. Nie żeby było brudno czy cos w tym stylu, po prostu tak mam. Raz pojechalismy do rodziny męża, byłam tam po raz pierwszy a tu cyk! moja lampka...było mi tak głupio bo nawet herbata mi nie przechodziła....mieliście kiedyś cos takiego czy ja jakaś stuknieta jestem 
Wiadomość 102 w wątku
jako odpowiedź do 101
Autor: mahika
Temat: Katastrofy kulinarne.
Data: 2013-03-07 18:24:34

nie zjem flaków, ich smród mnie powala....

Mnie też.

szukaj
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.
Zamknij